Od szczypcy po przycinarki do płytek
Profesjonalny glazurnik zaczynał jak każdy, kto chociaż raz próbował położyć płytki w swoim domu. Sztuka kładzenia popularnych „kafelków” zmieniała się także z postępem technologicznym. Najprostsze metody obróbki glazury pozostają jednak niezmienne. Nóż szklarski oraz szczypce glazurnicze to najbardziej podstawowy zestaw przycinania płytek. Nożem nacina się płytkę, by później wzdłuż niej odłamać za pomocą cęgów niepotrzebną jej część. Technika ta nie znajdzie jednak zastosowania przy każdym rodzaju płytki. Jest czasochłonna i generuje wysokie ryzyko połamania glazury, szczególnie przy dłuższych i grubszych elementach. Dlatego na rynku pojawiły się tzw. „gilotyny”, czyli ręczne przycinarki działające na zasadzie wynalazku z czasów rewolucji francuskiej. Maszynki te przyspieszyły proces obróbki dzięki jednemu energicznemu pchnięciu. Stosująć tego typu przecinarkę należy pamiętać o tym, by trzymać płytkę w czasie cięcia. Zapobiegniemy w ten sposób pomyłce, bądź uszkodzeniu glazury. Profesjonaliści lubią takie maszynki ze względu na ich mobilność, lekkość, a także niskie pylenie. Dlatego producenci, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom glazurników, przygotowali do sprzedaży profesjonalne przycinarki do płytek. Wyróżniają się one niską wagą a także kompaktowymi wymiarami. Dzięki czemu bez problemu zabierzemy je z jednego miejsca zlecenia do drugiego. Tego typu urządzenie cechuje się także solidną konstrukcją i wytrzymałym łożyskiem. Posiadają także elementy, które nie pojawiają się w modelach z linii standardowej. W wersji profesjonalnej otrzymujemy chociażby specjalną podstawkę pod większe gabaryty płytek, czy dodatkowy przymiar. Produkty te są także objęte dłuższą, bo aż pięcioletnią gwarancją.
Co z przycinarkami elektrycznymi?
Tego typu urządzenia są także wykorzystywane przez glazurników, ale nakładają na nich pewne ograniczenia. Przede wszystkim, takiego urządzenia nie uruchomimy w miejscu, gdzie nie będziemy mieli dostępu do elektryczności. Kolejną wadą są gabaryty przecinarek, które są zdecydowanie większe od ich bezsilnikowych odpowiedników. Największym jednak minusem jest ilość pyłu, który jest generowany w trakcie obróbki płytek. Cecha ta sprawia, że trudno będzie korzystać z takiej maszyny w zamkniętym pomieszczeniu. Oczywiście, producenci znaleźli także sposób i na tę niedogodność, tworząc maszynki chłodzące tarczę na wodę. Pod urządzeniem znajduje się pojemnik z wodą, do którego trafia pył generowany pod ostrzem. Opcja ta jest praktyczna, ale wymusza na użytkowniku regularne sprawdzanie i wymianę wody. Właśnie z tych powodów przycinarki ręczne wciąż cieszą się taką popularnością wśród profesjonalistów. Zwłaszcza, że są także dostępne urządzenia, których efektywna długość cięcia wynosi ponad metr. Zobacz tutaj, jakie możliwości daje ci tak zaawansowany technologicznie sprzęt. Dlatego właśnie czasem lepiej zatrudnić fachowca z odpowiednim sprzętem, niż męczyć się z płytkami w pojedynkę, za pomocą noża i kleszczy.